Jerzy Jarniewicz
Brno
Śr 6.7. v 19:00
Košice
Cz 7.7. v 20:30
Ostrava
Pt 8.7. v 19:00
Wroclaw
So 9.7. v 19:00
Jerzy Jarniewicz i zmagania z językiem
Poeta, tłumacz, krytyk literacki, wykładowca uniwersytecki, redaktor „Literatury na świecie”. Urodził się w 1958 roku, w 1982 roku ukończył anglistykę na Uniwersytecie Łódzkim, a w 1984 roku filozofię. Autor dziesięciu książek poetyckich, najnowsza to Makijaż(2009). W 2008 roku nominowany do Literackiej Nagrody Nike. Wybitny tłumacz (m. in. James Joyce, Philip Roth, John Banville, Craig Raine), zapytany w jednym z wywiadów o język angielski odpowiedział: „Elegancka prostota współżyje w nim z niezmierzonym bogactwem i różnorodnością. To Mozart wśród języków.”
Quo vadis według Jerzego Jarniewicza
Zaczyna się, jak zawsze, od zera, które dla niepoznaki wystawia język, udający cedillę - falujący języczek zniewagi, jak w zaprojektowanym przez Andy’ego Warhola czerwonym logo Rolling Stonesów (No satisfaction?). To zero wraca w słowie zaraz po „zajączku”, czyli po wzniesionych w wyświechtanej symbolice victorii dwóch rozwartych palcach, wskazującym i środkowym (pamiętacie Churchilla z cygarem? Ja nie, bo wtedy mnie jeszcze na świecie nie było), albo - przy odwróconej dłoni – w wulgarnym geście obrazy. Bo U w łacińskim alfabecie zapisywano ostrzej, jak V. Jeśli każemy pierwszemu słowu schować grzecznie języczek, zostanie nam OVO - jajo, nie tyle w kruchej skorupce, ile w podrzędnym przypadku. Vadis? Ja dalej nie idę, bo znaki się plenią, sensy mnożą. Fraza trzyma mnie przy wyjściu, początek zniewala.