Michal Ajvaz
Brno
Pt 8.7. v 20:30
Košice
So 9.7. v 19:00
Ostrava
N 10.7. v 20:30
Wroclaw
Pn 11.7. v 20:30
Michala Ajvaza podróż do serca pustki
Urodził się 30 października 1949 r. w Pradze i studiował bohemistykę i estetykę na Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu Karola. Podczas „normalizacji“ pracował jako dozorca domu, stróż nocny i pracownik Źródeł wodnych Praga, od 1994 roku jest wolnym strzelcem. Zadebiutował tomikiem poetyckim Morderstwo w hotelu Intercontinental (Vražda v hotelu Intercontinental) (1989) i następnie wydał szesnaście utworówprozy imaginatywnej i postmodernistycznie filozofującej eseistyki. O opowieści Podróż na południe (Cesta na jih) (2008) Jan Nejedlý napisał, że „jest podróżą do serca pustki. Jest to podróż na początek, gdzie jeszcze nie obowiązują żadne umowne kategorie i złudzenia. Tylko, kto miałby odwagę rzeczywiście spojrzeć w gardziel pustki, której nie sposób opisać? Ajvaz w końcu też tylko zakrywa to ziejące nic swoimi eleganckimi metaforami.“
Quo vadis według Michala Ajvaza
Właściwie nigdy nie wiedziałem, dokąd idę, albo, kiedy myślałem, że to wiem, to zawsze okazało się, że idę gdzie indziej, niż myślałem. Jednak nie byłoby chyba poprawnie powiedzieć, że moje drogi były tylko chaotycznym błądzeniem, w końcu był w nich obecny pewien porządek – ale twórcą tego porządku był ktoś inny niż ja. Hegel mówi o „chytrości rozumu“, który zręcznie i z pewną dozą humoru wykorzystuje nasze cele do narzucenia swoich, ja bym to nazwał raczej chytrością losu, który wykorzystywał różne moje decyzje żeby inscenizować sceny dramatu, którego był autorem. Nie chcę tym powiedzieć, żeby mną kierowały jakieś obce, tajemnicze siły; „los“ był tylko częścią mnie samego, był częścią watahy symbiotycznych zwierząt, które tworzą „ja“ każdego człowieka: tą częścią, która znała mnie lepiej, niż sam siebie znałem: „Ja jest kimś innym …“ Chyba tak jak każdy znajduję swoje rzeczywiste cele w miejscach, gdzie znalazłem się przez przypadek lub przez pomyłkę, i znajduję mało albo nic w wymarzonych miejscach, do których udało mi się dotrzeć po długim, wyczerpującym wysiłku… Na pytanie, dokąd właśnie teraz idziemy, nie sposób odpowiedzieć, ponieważ cel podróży ukaże się zawsze dopiero na jej końcu. To, co po drodze uważamy za jej cel, jest zachętą losu i zarazem darem, który od niego dostajemy.