Jacek Dehnel
Brno
Pn 18.7. v 19:00
Košice
Wt 19.7. v 20:30
Ostrava
Śr 20.7. v 19:00
Wroclaw
Cz 21.7. v 19:00
Pochwała przemijania – Jacek Dehnel
Poeta, prozaik, tłumacz, malarz. Urodził się w 1980 roku w Gdańsku, mieszka w Warszawie. Absolwent polonistyki na Uniwersytecie Warszawskim w ramach Kolegium MISH. Laureat Nagrody Kościelskich za zbiór wierszy Żywoty równoległe (2004) oraz Paszportu Polityki za powieść Lala (2006). Nominowany do Nagrody Nike za zbiór minipowieści Balzakiana (2008) i za książkę poetyckąEkran kontrolny (2009). W 2009 roku przyznano mu kulturalną Nagrodę Miasta Gdańska „Splendor Gedanensis“ (za Balzakiana i przekłady poetyckie Philipa Larkina).
Odkąd pamiętam, w bardzo dojmujący sposób odczuwałem wszelkie przejawy przemijania – a jest tego mnóstwo, śmierć nawet w czasach pokoju jest równie rozbuchanym żywiołem, co życie, choćbyśmy przestroili sobie oko na niewidzenie jej, na wypchnięcie jej z szerszego obrazu świata. (fragment rozmowy z Romanem Honetem)
Quo vadis według Jacka Dehnela
Jeśli iść głównym deptakiem Kielc – a skoro się już do Kielc przyjechało, wydaje się to właściwe – w oddali, wysoko, widać pomnik, ustawiony niedawno na kończącym deptak placu. O zmierzchu, z daleka, czytelna jest nie postać ze spiżu, czy absurdalna kolumna, ozdobiona piórem o wyglądzie zmiętej szmaty, ale wielki napis na cokole: QUO VADIS. Jeśli podejść bliżej, okazuje się, że to pomnik Sienkiewicza (nazwisko, wstydliwie, umieszczono gdzieś z boku), ale wiadomość ta (której się spodziewaliśmy, skoro deptak też jest imienia Sienkiewicza), tylko psuje sens całości. Ważny jest bowiem nie sam Sienkiewicz, ale to, że pytanie „gdzie idziesz?” ozdabia cokół z pomnikiem nie idącym, a siedzącym (i to w dość swobodnej pozie).
Ale, być może, taki właśnie jest sens literatury: siedzimy w miejscu, zadając sobie nieustannie pytania: „gdzie iść?”, „co robić?”, „jak żyć?”, „czego unikać?” - choć w gruncie rzeczy wszystko to w ogólnych zarysach wiemy. Jednak co pokolenie, co chwilę musimy to sobie przepowiadać na nowo, jak ktoś, kto ma problemy z krótkotrwałą pamięcią. Wymyślamy sobie awangardy, nowości, alternatywne języki, nieoczekiwane frazy i metafory, ale w istocie nigdy nie powiemy niczego nowego; owszem – w nowy sposób; ale treść, jeśli dojść do jej najgłębszej istoty, pozostaje ta sama. I to jest w tym wszystkim najzabawniejsze, zabawniejsze jeszcze niż QUO VADIS pod zrelaksowanymi stopami siedzącego Sienkiewicza.